Stare Miasto w Alicante, znane jako El Barrio lub Barrio de Santa Cruz, to prawdziwy labirynt wąskich, krętych uliczek
Spacerując po Starym Mieście, łatwo przenieść się w czasie – kolorowe fasady, wąskie uliczki i liczne detale architektoniczne tworzą wyjątkową atmosferę.
Idąc bez konkretnego planu, mijaliśmy bary tapas i niewielkie restauracje, z których dochodziły zapachy lokalnej kuchni oraz urokliwe place, na których aż chciało się przysiąść na chwilę odpoczynku.
Najlepszym sposobem na zwiedzanie tej części miasta jest po prostu… zgubienie się w uliczkach i odkrywanie ukrytych zakątków. Warto również spojrzeć w górę na zamek Santa Barbara.
Po zwiedzaniu Starego Miasta krótki spacer zaprowadził nas do zupełnie innego, bajkowego miejsca. Ulica Grzybów (Calle de las Setas / Calle San Francisco) to kolorowy deptak ozdobiony gigantycznymi rzeźbami muchomorów i zielono-żółtą nawierzchnią. Znajduje się w samym centrum, niedaleko promenady, i jest jedną z najbardziej charakterystycznych atrakcji miasta. Co ciekawe, kiedyś była to uliczka o niezbyt dobrej reputacji – dziś, po miejskiej rewitalizacji, przyciąga licznych turystów.
Na zakończenie warto skierować kroki w stronę portu w Alicante (Puerto de Alicante). Marina jachtowa, widoki na morze i molo sprawiają, że to idealne miejsce na spokojny spacer.
Bliskość centrum i promenady czyni port naturalnym dopełnieniem dnia spędzonego na odkrywaniu miasta.
Powrót był tak samo szybki i wygodny 😎 trzy przystanki tramwajem i byliśmy z powrotem w naszej cichej dzielnicy, z dala od miejskiego zgiełku.




































































